Po kolejce szóstej zdychamy serdecznie
Ręce opadły w bezwładzie niezręcznie
Trzymiemy się ledwie za stołu nogi
Czekając bezwiednie na pyszne pierogi
My nędzne dziatki za okrągłym spoczywamy
Nędznie wyglądając wiosny dość radośnie bełkotamy:
-O, rzadkości ikro wołów. Kwiecie tych niewieścich ról…
Płynie czas jak w rzece woda, przemywając rany ból.
Tak to już jest, rzeka płynie leniwie w tym wieku
OdpowiedzUsuń