I patrząc
natchnienia szuka
Spogląda w górę – ptaki na niebie
Zagląda w
mieszkanie żuka.
Podchodzi doń ów inny poeta
Złodziejem
znany jest tutaj
I do poety szepce tak oto
„Zgubiłem poezji
nutę.”
Pierwszy poeta wstaje i szuka
A drugi
poeta siada
Znalazł natchnienie – poezji nutę
I znika pod
białym niebem.
Pierwszy oburza się na drugiego
Że ten mu sprzątnął
sprzed nosa
To czego przecie ten pierwszy szuka
Nad głową
bzyknęła osa.
Siada nad brzegiem rzeki poeta
I znowu
patrzy naprzeciw
I myśli sobie, że pora nie ta
I myśli –
wiersza nie skleci.
Lecz właśnie sklecił, choć sam nie wiedział
Jak to się
stało sam nie wie
Spogląda w dołek – tam widzi żuka
A w górze –
ptaki na niebie.