sobota, 3 marca 2012

Ballada o poecie

Siedzi poeta nad rzeki brzegiem
            I patrząc natchnienia szuka
Spogląda w górę – ptaki na niebie
            Zagląda w mieszkanie żuka.

Podchodzi doń ów inny poeta
            Złodziejem znany jest tutaj
I do poety szepce tak oto
            „Zgubiłem poezji nutę.”

Pierwszy poeta wstaje i szuka
            A drugi poeta siada
Znalazł natchnienie – poezji nutę
            I znika pod białym niebem.

Pierwszy oburza się na drugiego
            Że ten mu sprzątnął sprzed nosa
To czego przecie ten pierwszy szuka
            Nad głową bzyknęła osa.

Siada nad brzegiem rzeki poeta
            I znowu patrzy naprzeciw
I myśli sobie, że pora nie ta
            I myśli – wiersza nie skleci.

Lecz właśnie sklecił, choć sam nie wiedział
            Jak to się stało sam nie wie
Spogląda w dołek – tam widzi żuka
            A w górze – ptaki na niebie.

Przemyślenia - ja

Ucichłem, oddaliłem się,
Zdystansowałem i ukryłem
Siebie, Swoje wnętrze.

Szukam w tym pomocy,
O ratunek duszy wołam.
Podejmując walkę.

Walkę z decyzjami
I dawnymi wyborami.
Szukam drogi.

Drogi do Boga,
I drogi do ludzi,
I do siebie.

Odnaleźć, odkryć,
Przedstawić, odtajnić,
Kim jestem.

środa, 29 lutego 2012

Ideał


Ludzie są i tacy
i tacy ludzie
Dla ideału walczyć gotowi.
Czyniąc pod wiatr żabi skok.

                Ludzie myśląc nie śpią;
                Za głowę się łapią…

Czy to szczęście, że ideał jest tylko jeden?

cztery zdania

dziś nawet swój portret
nie warto wieszać
przecież ... nie ma pewności
że po śmierci nie znikniesz
w schowku na buty
swojej twarzy nie ujrzysz z wysoka

być może kiedyś sobie przypomną
o wielkiej epoce, bajkowych nocach
i westchną o mnie
pamiętając smak owoców...

odrzucam więc uwiecznione
tępe spojrzenia chłopców
utkwione w dziewczęta w autobusie

chcę tylko na chwile zatrzymać się
a nie przez cały czas stać
odbierając prysznic od aniołów.

wtorek, 28 lutego 2012

Logos


Logos wypowiedziane ckliwie
Ocalone, bo spisane chciwie.
Odnajduję w gruzach szczątki
Tam są prawdy – poezji zaczątki.

Czekam na chwilę gdy
Ktoś odnajdzie moje szczątki
Zajrzy w spisane logos
Doceni w prostocie… 

poniedziałek, 27 lutego 2012

Komentarz


„Straszny bies” się często wkrada
Zerwikaptur pisze przecie,
Bo to życia smutna prawda
Gdy się z wiarą chybocecie.

Raz na oklep , raz na oślep
Co tu gadać – olaboga
Trzeba coś od siebie dać
Żeby spełnić wolę Boga.

Skrzyżowanie

Ciągłe życie na rozstaju,
Wiecznie skrzyżowanych dróg,
Rzeka z tysiącami strug,
Dylematów samych skraju.

Krąg wyborów nieustannych,
Skoków w przepaść, w dżunglę błędów,
Przymusowych zdań i sądów,
Kroków bardzo niepotrzebnych.

Strach zabiera pewność woli,
Profetyczne wizje mnoży,
Dusza bóle swoje sroży,
Dosypując w rany soli.

Bruździ wszędzie straszny bies,
Co pomaga losu rafom,
I popycha nas na szafot,
Oto pewność życia jest!