i wznieśmy w górę sztandary
w górę leć orle biały
oto nadchodzi dzień chwały!
do pasa przywiążmy
pałasz zardzewiały
z obowiązku się wywiążmy
mózg kulami przeorany cały
znów okrwawimy bandaże
amputujemy parę nóg
nam niestraszne obce straże
i mądrzejszy od nas wróg
gdy zemrą młodzieńcy
na szczycie barykady
na Sybir pójdą straceńcy
a mędrcy udzielą rady
my udamy się na emigrację
do Paryża, Londynu, czy Rzymu
by zebrać tam owację
rewolucyjnych sukinsynów!
Wszystko jedno byle prać!
| Ludwik Mierosławski, bohater wiersza |