piątek, 8 czerwca 2012

Wizja



Wsiedli na koń i pognali
Czując wicher w płucach
Kiedyś rybka w kałuży
Kiedyś powietrze – ach!

Setki leci tradycyjnie
Zgodnie z rytmem obór, stajni
Zgodnie z rytmem piania kur
Czas wszystkiemu w krew był wryty
Żyli oni…

Tak jak dziad mój
Jak pra wuj!


Wsiedli w auto pojechali
Trując siebie w papierosach
Skrzydła w boki rozpostarli
Lecą z maseczkami na nosach

Za lat chwilę
Mało snu
Dziwiąc się wolnemu dniu

Tak jak wnuczek
Jak pra wnuk!

czwartek, 7 czerwca 2012

Conradshammer

gdzie jesteś Wiosko,
pałaców, dworów i młynów?
gdzie Twoje parki i alejki,
gdzie teatr skryty za drzewami?
gdzie płyną teraz Twoje potoki?
gdzie spacerowicze na Cesarskiej Ścieżce
i huk kowadeł w conertowskiej kuźni?
dlaczego człowiek zniszczył, co sam budował?
czy tylko dlatego, że w twardszym języku?
zastąpił dwory szafami z betonu,
osuszył stawy, pozamykał młyny.
I pozostali ostatni świadkowie:
drzewa, młyn IV, pawilon parkowy.
niemi, ale wymowni piękna Przymorza,
gdy zwało się jeszcze Conradshammer.

Park w mieście

Już nie miasto, choć
w nim się mieści.
A do natury dzikiej
jeszcze dalej.

Park.
Miasto wokół wciąż słyszalne,
ale nie głuszy
śpiewu co wśród drzew
do uszu ludzkich dobiega.
----------------------------
Nie spiesz się człowieku
tu można spocząć,
duszę swą ukoić
od miasta się odgonić.

Zawieszony w dwu-świecie
wśród natury w mieście
istniejesz ...

Ale potem wrócisz,
by znowu żyć w biegu.
... Zwolnij ...