jeszcze ciepło i śnieg topnieje
trawa szarozielona jeszcze
żadna z jaskółek
nie kręci kółek
mają jeszcze uczniowie rozpięte kurtki
czapkę w kieszeni
cięższe niż zwykle buty
nie tylko przez kałuże
czasem jeszcze słońce wyjdzie momentalnie
i zniknie jak para wodna gdy chuchniesz
jednak to - raczej nocą
jeszcze te drzewa bezlistne
tylko ich brakuje
ale nie załamują się konary pod ciężarem białego puchu
choć można poślizgnąć się na chodniku
zmęczony już polityką i literą
chce się chce
tak długo usilnie ach
wypatrywać