Jestem
poetą młodym,
pogubionym
i odnalezionym.
Zniszczonym
przez życia bieg
i
szczęścia niedomiar.
Zasypiam
codziennie by budzić się
w
poczuciu bezcelowości,
by
zapominać słów, które
miałem
wypowiedzieć...
Nie
umiem jak kiedyś,
patrzeć
spokojnie na gór wierzchołki,
jadąc
pociągiem.
Muszę
uciekać, szukać, gnać...
Nie
wiem gdzie, nie wiem dlaczego-
jestem
poetą.
Chciałem
jakoś... tak po prostu zająć się sobą,
opisać
to wszystko, by później zapomnieć.
Słów
mi zabrakło,
definicje
zatarły znane mi znaczenia,
nie
potrafię odnaleźć się w rzeczywistości,
którą
przekraczam codziennie.
Przestałem
cokolwiek znaczyć,
wpływać
na świat, niejako umarłem.
Jestem
poetą, choć dzisiaj,
nic
to już nie znaczy.
"Poezja
nie ma już żadnego znaczenia...
Ludzie jej nie potrzebują.
Poeci są na wymarciu, nie rodzą się nowi.
Przestańmy pisać, zanim wypiszemy się całkowicie
i nie ostanie się z nas już nic."
Ludzie jej nie potrzebują.
Poeci są na wymarciu, nie rodzą się nowi.
Przestańmy pisać, zanim wypiszemy się całkowicie
i nie ostanie się z nas już nic."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz