Pióro
w dłoni dzierżone
Opisać
świat by chciało
Póki
atramentu starczy
Przestrzeń
w słowach zamknąć.
Jakaż
dziś kondycja nasza?
Pytam
się ludzi obecnych.
Czy
pocieszyć mnie zdołacie,
Że sens jakiś jest za
Że sens jakiś jest za
Kurtyną
złudzeń codzienności.
Wszyscy
razem, a samotni.
Gdzie
wspólnota zginęła?
Wspólnota
nie tylko wiary,
Lecz
bardziej wspólnota ludzkości.
Tam
gdzie sąsiada za dobrego
Się
uważa – choćby i niezgoda
W
poglądach bywała.
Szacunek
do drugiej osoby
Niezależnie
od wieku, stanu.
Należna
temu małemu,
Rzekłbym,
że wręcz niewidocznemu
Oraz
temu co z włosem siwym
Radzi,
opowiada, skąd sił czerpać.
Chcę
powrotu do tego co przed
Początkiem
złego w świecie.
Ogród
ten co utracony, tam
Dojść
pragnę, lecz nie sam
Samemu
na podróż sił mi nie
Starczy,
proszę o wsparcie.
Nie
wiem czy wszystkim ludziom
Wiary
starczy, by Bogu zaufać
Sam
nie wiem jak ze mną jutro
Będzie,
czy wytrwam czy też
Padnę
na następnym życia zakręcie.
Królewskie Miasto Gdansk, 23 augustus Anno Domini 2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz